Liderzy opinii
Sztuczna inteligencja nie powoduje, że prawnicy stają się przestarzali – sprawia, że są zajęci niż kiedykolwiek

W branży prawnej panuje wiele szumu wokół sztucznej inteligencji. Dla prawników technologia ta ma na celu usprawnienie operacji, zwiększenie wydajności workflow i obniżenie kosztów. Jednocześnie klienci próbowali wykorzystać sztuczną inteligencję do samodzielnego wykonywania zadań prawnych i wykluczenia prawników z procesu.
Jednak szum ten nie dotrzymał jeszcze kroku rzeczywistości (przynajmniej na razie). Zamiast zastępować prawników, sztuczna inteligencja sprawia, że prawnicy są zajęci niż kiedykolwiek.
Gdy klienci oszczędzają na kosztach.
Wydające się nowe platformy sztucznej inteligencji sugerują, że mogą one zajmować się wszystkim, od badań prawnych po tworzenie testamentów, umów i innych dokumentów. Niemniej jednak, jak często tłumaczę klientom, duże modele językowe nie są „narzędziami rozumowania”. Dlatego też nie są one w stanie zrozumieć nuansów sytuacji prawnych, argumentów i ryzyka. Podczas gdy dane wyjściowe sztucznej inteligencji mogą wydawać się poprawne (i wyglądać dobrze) na powierzchni, często ukrywają one poważne błędy, których tylko wyszkolony prawnik może wykryć.
Na przykład, w naszej firmie prawniczej widzieliśmy wielu klientów, którzy oszczędzali na kosztach, polegając na sztucznej inteligencji przy składaniu wniosków o znak towarowy. Często język używany przez sztuczną inteligencję jest błędny – aż do tego stopnia, że na pewno skutkowałoby to USPTO odmową. Gdy ci klienci w końcu zwracają się do „ludzkiej” porady prawnej, szukają one porady, jak rozplątać bałagan źle przeprowadzonych badań znaku towarowego i błędnych wniosków o znak towarowy. To, co miało zaoszczędzić czas i pieniądze, często prowadzi do konieczności ponownego złożenia wniosku o znak towarowy, co skutkuje opóźnieniem nawet o 8-10 miesięcy i wyższymi ogólnymi kosztami.
Niektórzy klienci również zwrócili się do generatywnej sztucznej inteligencji w celu opracowania umów biznesowych. Wyzwaniem tutaj jest to, że bez przeglądu umowy przez prawnika, niemożliwe jest ustalenie, czy umowa jest wykonalna. Model językowy nie może „rozumieć” i zrozumieć, czy proponowane warunki są wykonalne, ani czy mogą one spowodować problemy w przyszłości.
Jeśli spędzasz czas na LinkedIn, na pewno zobaczysz ludzi chwalących się tym, jak zawarli umowę przy użyciu umowy opracowanej przez sztuczną inteligencję. Na razie te posty są celebrowane. To, co nie pojawi się na LinkedIn, to informacje o tym, ile z tych umów zostanie zakwestionowanych w sądzie i jak słaba jakość umowy spowoduje poważne problemy prawne. Ostatecznie przewiduję duży wzrost sporów umownych, które trafią do sądu z powodu źle opracowanych umów sztucznej inteligencji w nadchodzących latach.
Z tych powodów zalecam, aby prawnicy edukowali swoich klientów o ryzyku i ograniczeniach sztucznej inteligencji. Ważne jest, aby pokazać, że choć sztuczna inteligencja może opracować umowę, nie oznacza to, że przemyślała wszystkie warunki, które powinny znaleźć się w umowie, ani nawet nie napisała umowy w sposób unikający luk i problematycznych niejasności.
Rosnące ciśnienie na firmy.
Podczas gdy klienci eksperymentują ze sztuczną inteligencją, wielu z nich również naciska na swoich prawników, aby używali tej technologii do skrócenia godzin i obniżenia rachunków. Przykład: większość prawników prawdopodobnie widziała radców prawnych chwalących się na mediach społecznościowych z powodu zatrudnienia firm, które obiecują wykonać pracę szybciej dzięki sztucznej inteligencji. Niemniej jednak te narzędzia nie są jeszcze wystarczająco zaawansowane, aby spełnić tę obietnicę bez poświęcania jakości.
Rozważmy niedawne AI-generowane pismo sądowe złożone przez prawnika w sprawie przeciwko Walmart: cytowało dziewięć spraw, z których tylko jedna istniała naprawdę. Nie tylko tego rodzaju postępowanie szkodzi reputacji prawnika, ale także może skutkować grzywnami i, w skrajnych przypadkach, potencjalną utratą licencji prawniczej.
Nawet gdy używane odpowiedzialnie – jako pomoc do generowania szkiców lub tworzenia ramy badań – prawnicy muszą starannie sprawdzić, skorygować i udoskonalić każde dane wyjściowe. To, co wydaje się efektywne, może ostatecznie kosztować tyle samo czasu, jeśli nie więcej.
Sztuczna inteligencja może ostatecznie usprawnić niektóre aspekty praktyki prawnej, ale dzisiaj nie jest to cudowne rozwiązanie czasowo- lub oszczędnościowe, jakie obiecuje branży.










