Liderzy opinii

Dlaczego AI sprawia, że tworzenie produktów jest łatwiejsze, a budowanie biznesu trudniejsze

mm
Dodaj Unite.AI do preferowanych źródeł w Google

Znajdujemy się w rzeczywistości, w której tworzenie cyfrowych produktów nie jest już przywilejem dużych firm. Dziś, jeden człowiek z laptopem i dostępem do narzędzi AI może zbudować MVP, przetestować pomysł, napisać kod i przygotować produkt do uruchomienia na rynku w ciągu zaledwie kilku dni. Do niedawna, osiągnięcie tego samego wymagałoby miesięcy pracy i zaangażowania specjalistów z różnych dziedzin.

Na pierwszy rzut oka, powinno to zapoczątkować złoty wiek przedsiębiorczości. Jednak coraz częściej obserwuję odwrotny trend: dla startupów, przyciąganie uwagi publiczności i zdobywanie udziału w rynku staje się coraz trudniejsze. AI zmienia reguły konkurencji.

Zostaliśmy wychowani, aby budować, a nie sprzedawać

Aby zrozumieć, dlaczego tak się dzieje, pomaga wyjść poza zwykłą dyskusję o technologii. Przez tysiące lat, ludzkość żyła w świecie rolniczym, w którym praca fizyczna była podstawowym źródłem wartości. Potem nastąpiła rewolucja przemysłowa, kształtując model społeczeństwa, który definiował zarówno gospodarkę, jak i system edukacji przez ponad wiek.

Nasi rodzice byli inżynierami, księgowymi i innymi specjalistami. Byli nauczani, aby nabyć zawód, stać się specjalistami i budować karierę w dużych organizacjach. Większość z nich nigdy nie musiała tworzyć firmy od podstaw.

W wielu ways, my również byliśmy przygotowani na ten sam świat. Uczyliśmy się, jak pisać kod, projektować budynki i leczyć pacjentów, ale rzadko, jak znaleźć publiczność lub przekształcić technologię w biznes. Po raz pierwszy, innowacja dała milionom ludzi możliwość tworzenia produktów na własną rękę, jednak większość z nas nadal jest kształtowana przez mentalność poprzedniej ery. Zyskaliśmy narzędzia przedsiębiorców, ale zachowaliśmy zwyczaje specjalistów.

Mój największy błąd startupowy

Często znajduję się w sytuacji, w której myślę o projektach, nad którymi pracowałem na początku swojej kariery. Uważałem, że wymyślenie dobrego pomysłu i jego wykonanie przed kimś innym było wystarczające. Logika wydawała się prosta: jeśli produkt rozwiązuje prawdziisty problem, rynek w końcu uzna jego wartość.

Jeden z pierwszych projektów, nad którym pracowałem w połowie 2000 roku, koncentrował się na uwierzytelnianiu wielostopniowym. Wtedy ludzie często korzystali z kawiarni internetowych, logowali się do kont z udziałem współdzielonych komputerów, a kradzież haseł była powszechnym problemem. Wydawało mi się, że dostęp do konta powinien być weryfikowany za pomocą urządzenia mobilnego. Dziś ten pomysł wydaje się tak naturalny, że przyjmujemy go za pewnik, ale wtedy często spotykał się zdezorientowaniem. Przedstawiłem rozwiązanie różnym firmom, wyjaśniłem im zagrożenia bezpieczeństwa, z którymi się zmagali, i nie mogłem zrozumieć, dlaczego wywoływało ono tak małe zainteresowanie.

Wracając do przeszłości, mogę zobaczyć, że niektóre z projektów, nad którymi pracowałem na początku swojej kariery, później pojawiły się w innych firmach i ostatecznie stały się udanymi biznesami – czasem nawet branżami o wartości miliardów dolarów. Wtedy wydawało mi się to niesprawiedliwe. Nauczyło mnie to jednak ważnej lekcji: pomysły rzadko są unikalne. Jeśli pomysł przychodzi ci do głowy, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ktoś inny, gdzieś indziej na świecie, myśli o tym samym w tym samym czasie. Różnica polega na umiejętności wprowadzenia tego pomysłu na rynek, przekazaniu jego wartości i znalezieniu ludzi, którzy będą gotowi za niego zapłacić.

Przedsiębiorczość robi wszystko, co się różni

Przez lata, pracując z firmami AI w Keymakr, widziałem wiele zespołów, które budowały produkty wysokiej jakości, przygotowywały zestawy danych, trenowały modele i rozwiązywały skomplikowane wyzwania inżynierskie, aby potem napotkać na znacznie bardziej fundamentalne pytanie: jak przekazać wartość swojego rozwiązania klientom i zintegrować je z prawdziwym procesem biznesowym?

Konsekwencje były często widoczne w losie tych startupów. Niektóre stopniowo rosły w udane firmy i zabezpieczały swoje miejsce na rynku. Inne – pomimo mojego przekonania, że miały genialne pomysły – nigdy nie potrafiły przekształcić swoich innowacji w rzeczywisty popyt rynkowy.

Mam również wspaniały przykład, który wydarzył się niedawno. Po opuszczeniu poprzedniej firmy, jedna z moich znajomych rozpoczęła nową przygodę. Wtedy nie miała zespołu inżynierskiego, nie miała gotowego produktu i nawet nie miała MVP. Co miała, to jasne zrozumienie problemu, który chciała rozwiązać, i umiejętność przekazania tej wizji w przekonywujący sposób rynkowi. W ciągu kilku miesięcy od rozmów z inwestorami, jej startup został zakupiony, zanim technologia została w pełni rozwinięta. To jest sposób, w jaki działają ludzie z naturalnym instynktem przedsiębiorczym. Dodaj trochę szczęścia do równania, a otrzymasz rodzaj połączenia, które może prowadzić do niezwykłych historii sukcesu i transakcji o wartości milionów dolarów.

Inflacja produktowa

Ciekawa część polega na tym, że wszystkie te historie dotyczą przedsiębiorczości i… niedoboru. AI usuwa prawie wszystkie ograniczenia, tworząc całkowicie nowe dynamiki rynkowe. A jedną z najciekawszych konsekwencji tego jest to, co nazywam inflacją produktową. Rynki zaczynają zmagać się z nadmiarem produktów. Tam, gdzie ludzie wcześniej wybierali spośród garstki rozwiązań, teraz wybierają spośród setek. W niektórych przypadkach przestają wybierać w ogóle i po prostu tworzą narzędzie, które im potrzebne. Koszt rozwoju maleje, ale koszt uwagi rośnie.

Ta transformacja sięga poza same produkty. W miarę jak technologie stają się bardziej zaawansowane, coraz większą wartość tworzą usługi, które pomagają tym technologiom ewoluować, wdrożyć i skalować.

Ten trend jest szczególnie widoczny w robotyce. W Introspector, na przykład, pracujemy z firmami rozwijającymi rozwiązania dla Physical AI, najbardziej dyskutowanego sektora technologicznego dzisiaj. Jednak nawet w tym obszarze, wartość jest tworzona nie tylko przez same produkty, ale także przez usługi i infrastrukturę, które umożliwiają tym produktom poprawę i dojrzałość. Tworzenie unikalnych, niestandardowych zestawów danych staje się równie ważne dla ekosystemu, jak same modele lub platformy robotyczne.

Jednocześnie możemy się spodziewać wzrostu liczby solopreneurów – przedsiębiorców budujących pełnoprawne firmy bez tradycyjnych zespołów. To jednak tylko zwiększy liczbę nowych produktów i pakietów usług wchodzących na rynek każdego dnia.

Ale to nie oznacza, że konkurencja stanie się łatwiejsza. Możemy wchodzić w erę, w której największa koncentracja talentów przedsiębiorczych w historii będzie konkurować o te same rynki, klientów i uwagę.

Zwycięzcy nie zostaną określeni przez to, kto miał najlepszy pomysł. Rzadko tak jest. Będą określeni przez to, kto lepiej zrozumie ludzi, poruszy się szybciej, przekaże wartość bardziej wyraźnie i wykona bardziej skutecznie. Narzędzia stają się dostępne dla wszystkich. To, co ludzie z nimi zrobią, to co sprawi różnicę.

Michael Abramov jest założycielem i dyrektorem generalnym Introspector, przynosząc ponad 15 lat doświadczenia w inżynierii oprogramowania i systemach AI z dziedziny widzenia komputerowego do tworzenia narzędzi do oznaczania danych na poziomie przedsiębiorstw.

Michael rozpoczął swoją karierę jako inżynier oprogramowania i kierownik ds. badań i rozwoju, budując skalowalne systemy danych i zarządzając zespołami inżynieryjnymi o charakterze międzyfunkcyjnym. Do 2025 roku pełnił funkcję dyrektora generalnego Keymakr, firmy świadczącej usługi w zakresie oznaczania danych, gdzie wprowadził innowacyjne rozwiązania w zakresie workflow z udziałem człowieka, zaawansowanych systemów QA i specjalistycznych narzędzi w celu wsparcia dużych potrzeb w zakresie danych dla widzenia komputerowego i autonomii.

Posiada tytuł licencjata w dziedzinie informatyki oraz wykształcenie w dziedzinie inżynierii i sztuk twórczych, przyjmując podejście interdyscyplinarne do rozwiązywania trudnych problemów. Michael żyje na przecięciu innowacji technologicznych, strategicznego przywództwa produktowego i realnego wpływu, napędzając rozwój następnego etapu systemów autonomicznych i inteligentnej automatyzacji.