Liderzy opinii
Sztuczna inteligencja staje się coraz bardziej zaawansowana – ale nie jest poza zasięgiem “zwykłych” ludzi

Napisane przez: Zoe Hillenmeyer, Chief Commercial Officer dla firmy Decision Intelligence, Peak.
W ostatnim czasie pojawiło się wiele dyskusji na temat przyspieszenia rozwoju sztucznej inteligencji. Na Twitterze można było zobaczyć wiele obrazów wygenerowanych przez model DALL-E, który konwertuje tekstowe polecenia w obrazy. Twierdzenie inżyniera Google, że firma zbudowała “świadomego” czata, wywołało debaty na temat, czy istnieje świadoma sztuczna inteligencja. A wśród wszystkiego tego, rośnie coraz większa dezorientacja co do tego, czym jest sztuczna inteligencja i gdzie może zmierzać w nadchodzących dekadach.
W niedawnym artykule opinii dla New York Times, kolumnista Kevin Roose argumentował, że wraz ze wzrostem złożoności sztucznej inteligencji, musimy zwiększyć wpływ publiczny na to, jak ta technologia jest wykorzystywana. Nie mogę się nie zgodzić; ale uważam, że musimy zacząć od demontowania idei, że sztuczna inteligencja jest koniecznie skomplikowana lub złożona.
Istnieje powszechne przekonanie, że tylko wyłączna elita techniczna może zrozumieć sztuczną inteligencję – i że to ci ludzie będą decydować o jej przyszłości. Ale jest wiele różnych sposobów, aby nauczyć się i wdrożyć tę technologię. W moim doświadczeniu z budowaniem zespołów sztucznej inteligencji, stwierdziłem, że ludzie kreatywni, którzy nie pochodzą z technicznego tła, są często równie zdolni do zrozumienia zasad sztucznej inteligencji.
Zdjęcie sztucznej inteligencji z piedestału
W swojej istocie, sztuczna inteligencja działa poprzez mapowanie matematyki na rzeczywistość. Ludzie, którzy są dobrzy w tym, okazuje się, że są ludźmi o wielkiej intuicji. Ludzie, którzy mogą dostrzec wzorce. Wielu z nas robi to w swojej pracy każdego dnia: robienie sensu z danych i przewidywanie odpowiedniej decyzji. Wielu ludzi mogłoby zastosować sztuczną inteligencję do tego procesu – gdyby byli uprawnieni do tego.
Pracuję w branży sztucznej inteligencji od ponad dekady, ale nie poszedłem typową ścieżką do tego pola. Zawsze lubiłem matematykę i naukę, ale także sztukę i projektowanie. Nie mam zaawansowanego stopnia w dziedzinie informatyki, ale tytuł BFA w rzeźbie i MBA w strategii i konsultingu. Są ludzie ze wszystkich środowisk, którzy mają możliwość zrozumienia, jak działa sztuczna inteligencja. Problem polega na tym, że wielu zostało przywarowanych do myślenia, że ta wiedza jest całkowicie poza ich zasięgiem.
Mapa drogowa dla edukacji sztucznej inteligencji
Aby zaangażować różnorodną populację w określenie losu sztucznej inteligencji, podmioty branżowe muszą pracować nad demokratyzacją wiedzy o tej często niezrozumianej technologii. Prywatne firmy odgrywają ważną rolę – i mają w tym interes.
Pięć lat temu, 90% moich spotkań z liderami biznesu zaczynało się od długiej rozmowy o tym, czym jest uczenie maszynowe. Dziś, większość ludzi, z którymi rozmawiam, już ma pojęcie o tym, czym jest uczenie maszynowe, i wielu próbuje go wykorzystać do rozwiązywania problemów. Ale aby te strategie mogły zaistnieć, firmy muszą zainwestować w podnoszenie umiejętności pracowników we wszystkich dziedzinach – od marketingu do podłogi magazynu – z podstawową wiedzą o sztucznej inteligencji. Każda firma, która chce pozostać konkurencyjna w ciągu najbliższej dekady, musi zobowiązać się do inwestowania w tego rodzaju edukację. Można zainwestować nieograniczone kwoty w efektowną aplikację, ale jeśli użytkownicy końcowi nie są przygotowani do jej użycia, jest to bezwartościowe
To nie tylko firmy są odpowiedzialne. Media odgrywają ogromną rolę w sprawieniu, by sztuczna inteligencja wydawała się czymś, co ogólna publiczność może zrozumieć i wpłynąć. Obecnie narracja medialna na temat sztucznej inteligencji jest szkodliwie spolaryzowana. Sztuczna inteligencja jest albo przedstawiana jako tajemnicza, futurystyczna technologia na poziomie popularnych podróży kosmicznych i kriogeniki. Albo jest to straszne zagrożenie, które ukradnie wszystkie nasze miejsca pracy i przejmie kontrolę nad cywilizacją.
Nawet powstające organizacje, które twierdzą, że demokratyzują sztuczną inteligencję, często dostarczają zasoby, które są wyłącznie techniczne. Jest bardzo trudno znaleźć edukacyjne, faktualne informacje. W efekcie prawie 40% Amerykanów obawia się o przyszłość sztucznej inteligencji, podczas gdy 84% są “analfabetami sztucznej inteligencji”.
Prywatne firmy, media i instytucje edukacyjne są wszystkie odpowiedzialne za poprawienie tych statystyk i zaangażowanie różnorodnej społeczności w kształtowanie przyszłości sztucznej inteligencji. Aby ta technologia mogła działać dla dobra wszystkich ludzi, nasze społeczne zrozumienie jej losu musi być poinformowane nie przez strach, ale przez wiedzę.












