Liderzy opinii

Dlaczego “Gotowy do AI” stało się najbardziej nadużywanym wyrażeniem w chmurze

mm
Dodaj Unite.AI do preferowanych źródeł w Google

“Gotowy do AI” jest we wszystkich prezentacjach sprzedawców i wszystkich agendach zarządu, które przeglądałem w ciągu ostatniego roku. To wyrażenie jest wszędzie. To, co ono oznacza, nie jest już jasne.

Gdy CFO mówi “gotowy do AI”, ma na myśli zatwierdzony budżet. Gdy CIO mówi to, ma na myśli platformy na miejscu. Gdy konsultant mówi to, ma na myśli zakres pracy. Gdy członek zarządu mówi to, ma na myśli defensywną postawę. Te same dwa słowa. Cztery rozmowy.

Wynik jest przewidywalny: firmy deklarują gotowość do AI na podstawie definicji, która im najbardziej pasuje, a następnie obserwują, jak ich pilotażowe projekty zawodzą w produkcji z powodów, których nikt nie przewidział — ponieważ nikt nie rozwiązywał takiego samego problemu.

Warstwa platformy dojrzewa, ale to nie jest przepaść

Naciskany na definicję, większość ludzi ląduje mniej więcej w tym samym miejscu. Gotowość do AI oznacza postawę techniczną: platformy na miejscu, architektura tożsamości zdefiniowana, zarządzanie udokumentowane, obserwowalność wdrożona, kontrola FinOps na żywo, może nawet zatrudniony Chief AI Officer.

To nie jest błędne. Te rzeczy są ważne, a warstwa techniczna znacznie się rozwinęła. Na konferencji Google Cloud Next w zeszłym tygodniu przekaz był niejednoznaczny — “era pilotażu dobiegła końca, era agenta się zaczyna”. Tożsamość, zarządzanie i obserwowalność są budowane bezpośrednio w samą platformę. Główni dostawcy chmury konwergują na podobne możliwości w podobnym tempie.

To jest prawdziwa zmiana, i warto ją poważnie potraktować. Ale gdy warstwa platformy dojrzewa, pozostała praca klienta nie znika — staje się bardziej widoczna. Istnieje warstwa między platformą a ludźmi, której żaden dostawca nie zbuduje dla ciebie. Większość firm jeszcze nie zaczęła jej budowy.

Brakująca warstwa: uprząż

Nazywajmy ją uprzążą. Deterministyczne oprogramowanie pośrednie między ludźmi a AI — łańcuch narzędzi, który sprawia, że niemożliwe jest, aby autonomiczny system odbiegał od twojej specyfikacji, twoich barier ochronnych lub twoich celów.

W rozwoju oprogramowania uprząż nie jest modelem. To system specyfikacji, infrastruktura testowa, bramy przeglądowe, polityki wdrożeniowe — rusztowanie, które utrzymuje wyjście AI w zgodzie z tym, czego potrzebuje biznes, a nie z tym, co platforma uważa za “dobry kod” ogólnie.

Platforma została zbudowana, aby być ogólna. Wyrównanie do twojego biznesu jest problemem budowy, i tylko ty możesz to rozwiązać. Większość firm jeszcze nie zaczęła. Wdrażają AI na dojrzałych platformach i ufają ustawieniom domyślnym, aby wymusić wyrównanie. Ustawienia domyślne nigdy nie będą to robić.

Ale nawet z działającą uprzążą, warstwa techniczna nie jest przepaścią. Ludzka jest.

Prawdziwe gardło: ludzkie zachowanie

W zeszłym tygodniu spędziłem czterdzieści pięć minut, pisząc e-mail ręcznie, zanim zorientowałem się.

Pracuję w tym obszarze każdego dnia. Mam dostęp do najlepszych narzędzi, głębokie zrozumienie, kiedy i jak ich używać, oraz silną osobistą motywację, aby maksymalizować AI w swojej własnej pracy. I nadal domyślnie wracam do starego sposobu — pisząc linia po linii, z tym samym nawykiem, który używałem przez dwadzieścia lat — zanim zauważyłem, co robię.

Jeśli gotowość żyje na poziomie platformy, byłaby gotowa. Jeśli żyje na poziomie uprząży, byłaby gotowa. Ale gotowość, tak jak się naprawdę odbywa, żyje gdzie indziej — w przepaści między tym, co jest możliwe, a tym, co sięga się. Pomnożone przez każdego osobnika, w każdym zadaniu, tysiące razy w tygodniu.

To jest przepaść, której nikt nie rozwiązuje. To nie to, że technologia nie może pomóc. To to, że od dwudziestu do sześćdziesięciu pięciu lat nawyków nie przebudowuje się na planie projektu.

Gdy tylko zaakceptujesz to, całe ramy “gotowości do AI” zaczynają wyglądać źle.

“Gotowość do AI” nie jest metą

“Gotowy” sugeruje metę, a nie ma jej. Firmy, które wyglądają na gotowe do AI, stoją u podnóża następnego rampy, a te, które nie są gotowe, stoją u podnóża wcześniejszej rampy. Obie patrzą w górę na pracę, której jeszcze nie zrobiły.

To dlatego “Czy jesteśmy gotowi do AI?” to złe pytanie. Traktuje gotowość jako stan, który się osiąga, gdy w praktyce jest to skala, którą się wchodzi — jeden zdefiniowany kawałek na raz. Lepsze pytanie jest praktyczne: jaki jest następny kawałek gotowości, którego potrzebują nasi ludzie, i kto jest odpowiedzialny za to, aby ich tam dostać? Nie budżetujesz na gotowość do AI jako destynację, bo nie ma takiej destynacji. Budżetujesz na następny kawałek słonia, a potem następny.

Dla prawie każdej firmy następny kawałek jest na poziomie indywidualnym — i to tam żyje praca, na którą nikt nie jest przygotowany.

Każdy pracownik zarządza teraz zespołem AI

Każdy pracownik w twojej firmie jest teraz oczekiwany, aby zarządzać zespołem dwudziestu specjalistów, których nie zatrudnił i których nie w pełni rozumie.

Twój copywriter ma researcher, edytora i tłumacza. Twój developer ma juniora inżyniera i recenzenta kodu. Twój menedżer produktu ma analityka, projektanta i syntetyzatora wywiadów z klientami. Niezależnie od roli, niezależnie od seniority, każda osoba w twojej firmie ma teraz zespół. Nie poprosiła o to. Nie została do tego przeszkolona. Jakość ich wyjścia zależy teraz od tego, jak dobrze zarządzają tym zespołem.

To jest to, czego naprawdę wymaga gotowość — i nie jest to zarządzanie zmianą. Zarządzanie zmianą jest proceduralne: nowe przepływy pracy, nowe szkolenia, nowe narzędzia wdrożone od góry do dołu. To, co się tutaj dzieje, jest czymś innym. Każda osoba musi nauczyć się delegować, oceniać i kwestionować wyjście w różnych dziedzinach, w których nie była szkolona. To nie jest procedura. To jest ponowna definicja pracy, która zachodzi na każdym poziomie, bez podręcznika.

Nazywaj to, jak chcesz — biegłością, praktyką, dyrygowaniem. Nazwa ma mniejsze znaczenie niż uznanie, że to jest praca. Większość firm wciąż nie ma nazwy dla tego, nie mówiąc już o planie.

Przemyślenie, jak mierzy się gotowość

Przestań mierzyć gotowość jako listę sprawdzania. Zaczynij mierzyć ją tam, gdzie naprawdę żyje — na poziomie indywidualnym — i zaprojektuj organizację wokół mięśni, a nie platformy.

Trzy rzeczy wynikają z tego. Przestań pytać “czy jesteśmy gotowi do AI” i zacznij pytać “jaki jest następny kawałek gotowości dla naszych ludzi, i kto jest za to odpowiedzialny”. Zainwestuj w ludzką zdolność na tym samym poziomie pilności, co w zdolność platformy — większość zarządów ma to proporcje odwrócone o rząd wielkości. I zatrudnij i nagradzaj za zdolność do zarządzania zespołem heterogenicznym specjalistów AI, bo to jest nowy poziom, a nie cel.

“Gotowość do AI” nie jest złym wyrażeniem. To najbardziej niezrozumiane wyrażenie w chmurze — i to niezrozumienie kosztuje firmy więcej, niż sobie uświadamiają. Firmy, które to rozwiążą, nie będą tymi, które mają najwięcej platform. Będą tymi, których ludzie naprawdę przebudowali to, co sięga.

Vinay Thakker jest współzałożycielem i dyrektorem technicznym Kloudstax, wiodącego partnera Google Cloud, który pomaga przedsiębiorstwom wdrożyć sztuczną inteligencję, gdzie kieruje wdrożeniem AI, architekturą chmury i inżynierią infrastruktury. Koncentruje się na tłumaczeniu złożonych możliwości AI i chmury na bezpieczne, zarządzane i niezawodne systemy, które działają w rzeczywistych środowiskach przedsiębiorstw. Vinay jest znany ze swojego pragmatycznego podejścia do wykonania, pomagając organizacjom przechodzić od eksperymentowania do produkcji z dyscypliną i skalą.