Liderzy opinii

Kolejna prośba: Jak mechanika kasynowa Vibe Coding kosztowała mnie miliard dolarów

mm
Dodaj Unite.AI do preferowanych źródeł w Google

Był piękny letni dzień podczas moich wakacji. Moja rodzina czekała na mnie, aby pójść na plażę. Powiedziałem im, że dołączę do nich “za pięć minut” – minęły już dwie godziny. “Niemiłego już”, mamrotałem. “Jeszcze tylko jedna próba”. Kod był prawie gotowy (przez ostatnie dwie godziny). Wtedy to mnie olśniło: nie debugowałem. Grałem.

Automat do gry w Twoim IDE

Jeśli spędziłeś trochę czasu “vibe coding” – tę piękną, chaotyczną taniec polegający na podpowiadaniu AI, aż wypluje działający kod – to czułeś to. To pociągnięcie. To głos mówiący: “jeszcze tylko jedna podpowiedź, kochanie”. Kiedy limity AI przychodzą z odsieczą, pozwalając ci uzyskać zasłużony sen.

To nie jest przypadkowe. Vibe coding ma dokładnie taką strukturę psychologiczną, która sprawia, że automaty do gry, gry wideo i doomscrolling są tak uzależniające. Pozwól, że rozłożę to na czynniki pierwsze:

Zmienny harmonogram nagród: Czasami AI trafia w sedno na pierwszej próbie. Czasami to zajmuje piętnaście podpowiedzi. Czasami daje ci coś genialnego, czego nawet nie prosiłeś. Nigdy nie wiesz, co dostaniesz, a ta nieprzewidywalność – psycholodzy nazywają to zmiennym harmonogramem wzmocnień – jest najbardziej uzależniającym wzorcem nagród, jaki znamy. To ten sam mechanizm, który stoi za automatami do gry i skrzynkami z łupem.

Efekt niemal-missu: Kod jest prawie gotowy. Uruchamia się, ale ma błąd. Logika jest słuszna, ale składnia jest niepoprawna. Te niemal-misy wyzwalają te same ścieżki neuronalne, co niemal-wygranie w automacie do gry. Twój mózg interpretuje “prawie gotowe” jako “tak blisko, że jeszcze jedna próba na pewno zadziała”.

Dlaczego profesjonalni inżynierowie są (częściowo) odporni

Oto coś fascynującego: profesjonalni inżynierowie oprogramowania są tak naprawdę mniej podatni na uzależnienie od vibe coding niż nie-programiści. Na początku wydaje się to odwrotne. Czy nie powinni być najbardziej podekscytowani AI, która pisze kod?

Ale pomyśl, co tak naprawdę się dzieje. Dla profesjonalnego inżyniera zmienna nagroda to: “Czy AI napíše kod tak dobrze, jak ja, czy nie?” To nie jest szczególnie ekscytujące. Wie, że może sam napisać kod. AI jest narzędziem produktywności, a nie magią.

A dla kogoś, kto nie potrafi programować? Święty numer. Każdy raz, gdy AI działa, to cud. Przechodzisz od zera możliwości tworzenia oprogramowania do budowania rzeczy. To nie optymalizacja – to przemiana. To ten sam szok, który czułem, gdy zacząłem moją karierę inżynierską, gdy zrozumiałem, że mogę napisać jakiś kod i sprawić, że postacie poruszą się na ekranie, gdy oprogramowanie wydawało się prawdziwą magią.

I teraz ten moment tworzenia jest demokratyzowany dla milionów ludzi. Szok dopaminy nie jest tylko związany ze zmienną nagrodą – to związane z nieskończonym skokiem w możliwościach. Od “nie mogę tego zrobić” do “właśnie coś zbudowałem”. To jest uzależniające.

Nie tylko to, ale większość profesjonalnych inżynierów ma doświadczenie w długich sesjach debugowania, więc nie jest to nowy trening dla nich.

100-godzinny tydzień nie jest tym, czym myślisz

Było wiele dyskusji o założycielach, którzy teraz pracują niewiarygodne godziny – śpią w biurach WeWork, 100-godzinne tygodnie i całkowite wypalenie. Narracja jest zwykle o presji ze strony boomu AI, konkurencji i strachu przed zostaniem w tyle.

Ale oto rzecz: presja na założycieli zawsze istniała. To dlatego większość startupów nie powodzi się. Było to prawdą przed AI, będzie prawdą po. Podróż startupowa zawsze była rollercoasterem egzystencjalnego terroru i irracjonalnego optymizmu. Presja, konkurencja, uczucie, że świat jest albo przeciwko tobie, albo za tobą – to nie jest nowe.

Ale vibe coding podnosi to na całkiem nowy poziom dopaminy. Kiedy YC Combinator mówi, że ponad 90% ich spółek portfelowych koduje swoje produkty za pomocą vibe coding, te 100-godzinne tygodnie mają sens. Ci założyciele nie tylko ciężko pracują – są uzależnieni. Siedzą tam o 3 nad ranem, mówiąc sobie: “jeszcze tylko jedna podpowiedź”, tak jak ja.

To całkiem inna dynamika niż boom SaaS z kilku lat temu. Tempo budowania prototypów w erze przed-AI nie tworzyło tego samego szoku dopaminy.

Konwencjonalna mądrość, której się trzymałem (i nie powinienem)

Kiedy zacząłem Zencoder, zrobiłem najbardziej logiczną rzecz – skupiłem się na profesjonalnych inżynierach. Profesjonalni inżynierowie mają ogromne obciążenia. Kiedy prowadziłem firmę z 1200 osobami, większość moich pomysłów nigdy nie została zrealizowana. Im większa była firma, tym mniejszy procent moich pomysłów mogliśmy zrealizować, bo były priorytety – bezpieczeństwo, testy (mieliśmy 30 000 testów), dostępność, analityka i dług techniczny. Myślałem, że AI to okazja do odblokowania kreatywności na dużą skalę, pomagając firmom szybciej wysyłać produkty. Więc zbudowałem dla profesjonalnych inżynierów i ich skomplikowanych repozytoriów.

Każda książka biznesowa mówi ci, aby zdefiniować swój ICP (idealny profil klienta) i skupić się na nim. Od dnia, kiedy uruchomiliśmy, otrzymaliśmy wiele zainteresowań. Rejestracje lały się. Ale znaczna część tych rejestracji nigdy nie użyła produktu. Zarejestrowali się, a potem nie zainstalowali naszego rozszerzenia w swoim środowisku developerskim. Było wiele ICP w funnelu, aby pracować z nimi, więc spojrzeliśmy na dane i pomyśleli: “Duża część tych ludzi prawdopodobnie nie są profesjonalnymi deweloperami. Są ‘vibe coderami’, wesprzemy ich w końcu, ale na razie nie będziemy rozpraszać się i pozostaniemy skupieni”.

Miliardowy punkt ślepy

Całkowicie to przegapiłem. Podczas gdy budowaliśmy niezwykle potężne narzędzia dla inżynierów przedsiębiorstw, narzędzia, które naprawdę pomagały im szybciej wysyłać produkty, nawigować w skomplikowanych kodach i redukować troskę, to przegapiłem cały emocjonalny środek rynku.

Nie optymalizowaliśmy pod cykl dopaminy, który napędzał wszystkie te wirusowe tweety, filmy na YouTube i sesje kodowania o północy. Nie uchwyciliśmy magii przemiany, tego pierwszego momentu, kiedy ktoś, kto nie potrafił programować, nagle mógł.

I oto co sprawia, że to jest szczególnie bolesne: to nie było tylko błędem biznesowym. To było niezgodnością misji. Nasza misja to odblokowanie kreatywności. Dlaczego ograniczać tę misję do ludzi, którzy już mogą tworzyć oprogramowanie? Zbudowaliśmy dla ludzi, którzy nas potrzebowali, ale nie emocjonalnie pragnęli nas. Tymczasem był cały audytorium, które pragnęło doświadczenia, które moglibyśmy dostarczyć, a ja pierwotnie odrzuciłem je jako “nie docelowy segment”.

Ironia konwencjonalnej mądrości

Oto co sprawia, że to jest szczególnie ironiczne: wcześniej w mojej karierze przeczytałem wszystkie książki biznesowe o rozpoczynaniu z niszy. Zrozumiałem mądrość i zgodziłem się z teoretyczną słusznością tej logiki. A potem całkowicie zignorowałem ją i poszedłem za sercem. W Wrike rozpoznałem, że każdy w świecie biznesu współpracuje i zarządza pracą, więc rozwinąłem produkty, które były wartościowe dla każdego, a nie tylko wąskiego segmentu. Próbowałem zagotować ocean. Każda szkoła biznesu powiedziałaby, że byłem w błędzie. A okazało się, że to działało wspaniale.

Ale z Zencoder, w tej konkretniej decyzji, jakoś poszedłem za mądrością biznesu zamiast za sercem i misją. Czasami użytkownicy, którzy nie pasują do twojego starannie zdefiniowanego profilu klienta, są tak naprawdę tymi, którzy pokazują ci, gdzie jest prawdziwa energia. Czasami “rozpraszanie” jest tak naprawdę sygnałem. Tradycyjna strategia – przybijanie segmentu, a potem rozszerzanie – może oślepić cię przed zachowaniami i emocjonalnymi podprądami, które napędzają całe rynki.

Lekcja

Teraz idę za sercem i buduję, aby prawdziwie odblokować magię bez drobnego druku “dla tego segmentu”.

Szczęśliwie dla mnie, rynek AI porusza się tak szybko, że każdy dzień to nowa okazja. Kiedy “vibe coderzy” zarządzają bardziej skomplikowanymi środowiskami, stają się bliżsi potrzebom profesjonalnych inżynierów. Kiedy profesjonalni inżynierowie przechodzą na AI-pierwsze przepływy pracy, potrzebują produktu AI-pierwszego zamiast kodu-pierwszego IDE. Kiedy LLM i nasi agenci się poprawiają, a wyniki stają się coraz bardziej przewidywalne, jest okazja, aby wprowadzić na rynek produkt, który korzysta obu audytoriów. To czas, aby iść za sercem. Kiedy pracujemy nad naszym następnym uruchomieniem, bierzemy wszystko, czego nauczyliśmy się z dostarczania przedsiębiorstwom mocy i niezawodności, i otwieramy to dla wszystkich – od vibe coderów do doświadczonych deweloperów.

Ostatecznie wszyscy jesteśmy na tej podróży razem, aby stworzyć lepsze oprogramowanie, niezależnie od naszego pochodzenia.

Andrew Filev jest założycielem i dyrektorem generalnym Zencoder. Przekształcił zarządzanie pracą współpracującą, zakładając Wrike (20k+ klientów, sprzedane za 2,25 mld USD), został przedstawiony w Forbes i The NY Times, a jego pasja do sztucznej inteligencji i innowacji nadal kształtuje przyszłość pracy.