Liderzy opinii

Dlaczego sztuczna inteligencja nie przynosi oczekiwanych efektów na rynku średnim

mm
Dodaj Unite.AI do preferowanych źródeł w Google

Rynek średni ma problem ze sztuczną inteligencją, ale nie brakuje ambicji.

Firmy zatwierdzają budżety, wdrażają narzędzia i uruchamiają pilotażowe projekty w dziedzinach finansów, marketingu, IT i operacji. Ale pytaj liderów, co sztuczna inteligencja poprawia w sposób materialny, i wielu z nich będzie miało trudności z podaniem wyraźnej odpowiedzi. Zyski produkcyjne są trudne do zmierzenia. Wpływ operacyjny pozostaje nierówny. W wielu organizacjach aktywność sztucznej inteligencji rozwija się szybciej niż można ją zmierzyć w wartości biznesowej.

Raport CBIZ’s Mid-Market Pulse podaje liczbę na tę dysproporcję.

Jego nowy wskaźnik adopcji sztucznej inteligencji wyniósł tylko 35 na 100, co raport klasyfikuje jako “fragmentaryczną adopcję”, mieszankę nieużytkowników i wczesnej eksploracji bez wyraźnej strategii. To jest stan gry na przestrzeni badania liderów biznesu i doradców wchodzących w drugą połowę 2026 roku.

Wskaźnik ten rozkłada się według funkcji, a obraz nie jest zachęcający. IT i cyberbezpieczeństwo uzyskały najwyższy wynik na poziomie 41, marketing i sprzedaż osiągnęły 40, podczas gdy rozwój produktu i R&D pozostały na poziomie 25. Żadne z poszczególnych departamentów nie przekroczyło terytorium “wczesnej adopcji”, które zaczyna się na poziomie 36. Firmy z rynku średniego nie ignorują sztucznej inteligencji. Eksperymentują z nią w izolowanych kieszeniach bez zjednoczonego podejścia.

To potwierdza to, co słyszę w rozmowach z liderami rynku średniego każdego tygodnia.

Pułapka talentów

Blisko połowa organizacji ankietowanych przez Pulse zidentyfikowała brak wewnętrznej ekspertyzy sztucznej inteligencji jako ich główną barierę. Ta statystyka sama w sobie wyjaśnia wiele.

Oto wyzwanie: doświadczeni praktycy sztucznej inteligencji są rzadcy, drodzy i często przyciągani przez duże przedsiębiorstwa lub firmy technologiczne, które mogą zaoferować głęboką specjalizację i wyraźne mandaty. Kiedy firma z rynku średniego zatrudnia swojego pierwszego lidera sztucznej inteligencji, osoba ta jest oczekiwana, aby ustalić strategię, zarządzać ryzykiem, przebudować procesy robocze, napędzać adopcję i jakoś utrzymywać tempo z technologią, która reinwencjonuje się co kilka miesięcy. Rezultatem jest rola, której oczekiwania przewyższają czas, zasoby i uprawnienia, które są zwykle dostępne w firmie z rynku średniego.

Nawet udane zatrudnienia nie mogą samodzielnie przekształcić organizacji. Zakres jest po prostu zbyt szeroki.

Obserwowałem to wielokrotnie. Firmy zasilają zasoby w budowę niestandardowych narzędzi sztucznej inteligencji, tylko po to, aby zrealizować sześć miesięcy później, że nie mogą ich utrzymać i że nie spełniają one oczekiwań użytkowników. Albo inwestują w platformę korporacyjną, pomijają szkolenia i zarządzanie zmianą, i zastanawiają się, dlaczego adopcja jest płaska. W każdym przypadku pierwszy krok okazuje się być błędnym. Technologia działała dobrze. Nikt nie planował, co przyjdzie potem.

Gdzie sztuczna inteligencja się znajduje, determinuje to, co dostarcza

Istnieje wzorzec, który widzę wielokrotnie: gdy sztuczna inteligencja mieszka w IT, pozostaje projektem technologicznym.

Decyzje pozostają techniczne, podczas gdy własność biznesowa jest niejasna. Adopcja zależy od indywidualnego entuzjazmu, a nie od kolektywnej odpowiedzialności. Przywództwo wspiera inicjatywę, ale nie angażuje się bezpośrednio w narzędzia ani decyzje. W efekcie pilotaż traci focus, przeciąga poza początkowe terminy, traci impet i ostatecznie zatrzymuje się.

Organizacje, które uzyskują realne korzyści, robią coś innego. Przywódcy biznesu pozostają aktywnie zaangażowani, własność jest wyraźnie zdefiniowana, a oczekiwania są szczegółowe. Przywódcy również sami korzystają z technologii, co prowadzi do lepszych pytań, wyraźniejszych priorytetów i szybszych dostosowań, gdy pojawiają się problemy.

Przerwa między sponsorowaniem a zaangażowaniem pojawia się bezpośrednio w wynikach.

Podatek fragmentacji

Dane Pulse ujawniają coś, co powinno niepokoić menedżerów rynku średniego: adopcja zachodzi wszędzie i nigdzie jednocześnie.

Zespoły finansowe automatyzują procesy raportowania, marketing eksperymentuje z generowaniem treści, a IT prowadzi dowody koncepcyjne. Każdy wysiłek ma sens sam w sobie, ale rzadko są one połączone. Nie ma wspólnej strategii danych, ramy zarządzania, czy skoordynowanego podejścia do maksymalizacji wartości sztucznej inteligencji.

Odłączenie to pojawia się szybko w wykonaniu. Poszczególne pilotaże mogą działać zgodnie z zamierzeniem, ale pozostają odizolowane. Zyski pozostają małe i zlokalizowane, impet staje się trudny do utrzymania, a postęp wydaje się wolniejszy niż oczekiwano. W rozmowach z menedżerami jest to często źródłem frustracji. Technologia działa, ale organizacja nie ma sposobu, aby połączyć te wysiłki w coś trwałego.

Przez branże wynik wygląda podobnie. Obiecujące inicjatywy mają trudności z przekroczeniem fazy pilotażowej, wewnętrzne sponsorowanie słabnie, a wysiłki cicho zatrzymują się. Bez wyraźnej własności i koordynacji eksperymenty gromadzą się, ale zdolność nie rozwija się.

Bardziej praktyczna ścieżka

Rynek średni nie musi zatrzymać się na sztucznej inteligencji. Musi przestać traktować ją jak wdrożenie oprogramowania i zacząć zarządzać nią jak operacyjną zmianą, którą tak naprawdę jest.

Organizacje, które widzę, robiące stałe, mierzone postępy, mają kilka wspólnych cech. Wiążą pracę sztucznej inteligencji bezpośrednio z codziennymi operacjami, a nie prowadzą ją jako projekt poboczny. Umieszczają własność u liderów biznesu, a nie tylko w IT. Naprawiają procesy robocze, zanim nałożą nową technologię. I rozpoznają, że ciągłe kierowanie jest o wiele ważniejsze niż jednokrotne wdrożenie.

Może to początkowo wydawać się wolniejsze. Dać temu dwa kwartały, a przerwa między tymi organizacjami a tymi, które nadal prowadzą rozłączne pilotaże, staje się trudna do zignorowania.

Podsumowanie

W CBIZ pomagamy organizacjom rynku średniego przekształcić sztuczną inteligencję w podstawowy model operacyjny, a nie tylko w punkt dyskusji w sali konferencyjnej. Oznacza to pomoc liderom w podejmowaniu świadomych decyzji o tym, gdzie sztuczna inteligencja powinna się znaleźć, jak jest zarządzana i kto jest odpowiedzialny za wyniki.

Rynek średni nie pozostaje w tyle, ponieważ brakuje mu ambicji. Zmagają się z technologią, która wymaga innych umiejętności, wyraźniejszej własności i nawyków operacyjnych, których wiele organizacji jeszcze nie zbudowało. Firmy, które zmierzą się z tymi realiami teraz, zamiast czekać na następne narzędzie lub zatrudnienie, które rozwiąże to za nie, będą tymi, które będą w stanie rzeczywiście uzyskać wartość, która została im obiecana.

David jest wiceprezesem ds. sztucznej inteligencji w firmie CBIZ, Inc., gdzie kieruje strategią sztucznej inteligencji organizacji i transformacją na poziomie przedsiębiorstwa. Jest odpowiedzialny za rozwój platformy sztucznej inteligencji, integrację i wdrożenie z naciskiem na dostarczanie wglądu, poprawę jakości i zapewnienie wyjątkowego doświadczenia klienta.

Przed dołączeniem do CBIZ, David kierował Globalnym Hubem Inkubacji Audytu KPMG, rozwijając produkty sztucznej inteligencji dla ponad 80 000 użytkowników w ponad 140 firmach członkowskich. Kierował dużymi projektami strategii sztucznej inteligencji, wdrożenia i transformacji przedsiębiorstwa zarówno wewnętrznie, jak i dla klientów z listy Fortune 500.

David posiada tytuł magistra rachunkowości z danymi i analizą z Villanova University oraz tytuł licencjata nauk o rachunkowości z The Catholic University of America. Jest certyfikowanym księgowym publicznym (CPA) w Maryland i Dystrykcie Kolumbii.