Liderzy opinii

2026 to jest rok konsolidacji sztucznej inteligencji

mm
Dodaj Unite.AI do preferowanych źródeł w Google
Business professionals shaking hands in a modern glass-walled corporate plaza next to a large glowing geometric sculpture representing AI connectivity and consolidation.

Wyścig sztucznej inteligencji nie dotyczy już tylko modelu lub oprogramowania. Chodzi o dystrybucję i zaufanie.

To jest moja refleksja po uruchomieniu przez OpenAI Frontier Alliance, który łączy laboratorium sztucznej inteligencji z czterema gigantami doradztwa – KPMG, BCG, Capgemini i Accenture – w celu wprowadzenia swoich rozwiązań do salonów największych przedsiębiorstw na świecie.

W ramach partnerstwa inżynierowie OpenAI są wysyłani do firm doradztwa, aby wspierać wdrożenia w ich ogromnych bazach klientów. Innymi słowy, modele OpenAI są teraz wyposażone w dedykowaną, głęboko powiązaną sieć dystrybucyjną dla dużych przedsiębiorstw.

Wartość sztucznej inteligencji przesunęła się w kierunku dystrybucji

To jest wyzwanie rzucone wszystkim firmom sztucznej inteligencji. Sygnalizuje, że wyścig przeniósł się na nowy tor: wprowadzanie produktów do dużych przedsiębiorstw w celu dostarczania wpływu i skali od pierwszego dnia, zamiast rekrutacji użytkowników indywidualnie.

Prościej mówiąc, jeśli chcesz dostarczyć sztuczną inteligencję na dużą skalę, lepiej jest zintegrować swój produkt z platformami takimi jak Workday lub Salesforce, które już obsługują miliony użytkowników biznesowych, niż próbować sprzedawać tym firmom indywidualnie.

OpenAI dobrze rozumie to. Jak napisało w pierwszym zdaniu blogu o Alliance: “Czynnikiem ograniczającym widzenie wartości sztucznej inteligencji w przedsiębiorstwach nie jest inteligencja modelu – jest to, jak agenci są budowani i uruchamiani w ich organizacjach”.

Ale dlaczego OpenAI potrzebuje dużych firm doradztwa? To prowadzi nas do drugiego elementu: zaufania. Zarządy nie szukają tylko najbardziej zaawansowanych modeli, agentów lub oprogramowania. Szukają sztucznej inteligencji, której mogą ufać, aby działała wewnątrz i na przestrzeni złożonych środowisk korporacyjnych. Stawki są wysokie, a oni chcą wyników – nie kolejnych testów.

I kiedy ludzie potrzebują czegoś, czemu mogą ufać, aby działało, nie idą do detalisty, z którym nie mieli do czynienia wcześniej. Idą do dużego, znanego sklepu. W świecie korporacji oznacza to zwykle duże firmy doradztwa. Są to nazwy, z którymi biznesy współpracowały wielokrotnie.

Samotne start-upy są w tarapatach

To pozostawia mniejsze start-upy sztucznej inteligencji narażone. Sztuczna inteligencja osiągnęła etap, na którym zaufanie we wszystkich jego formach staje się jedną z największych barier dla przyjęcia i skali.

Widzimy to w danych. Według KPMG, 47 procent liderów współpracuje z “ustanowionymi, niezawodnymi partnerami technologicznymi” w celu rozwoju swoich rozwiązań sztucznej inteligencji. I nawet wtedy 63 procent stwierdziło, że nadal wymagają ludzkiej weryfikacji danych agentyki.

Zaufanie było również tematem, który słyszałem wielokrotnie od delegatów na niedawnej konferencji HumanX w San Francisco.

Al Gore, były wiceprezydent USA, argumentował za publiczną ramą konstytucyjną dla każdej dużej firmy sztucznej inteligencji, aby publiczność mogła budować zaufanie w systemach, których używa. Ray Kurzweil, wiodący komputerowy naukowiec, zrobił powiązany punkt: wiele osób nadal nie rozumie natury wykładniczej tego, co się dzieje, i to, moim zdaniem, powoduje własny zakres problemów z zaufaniem.

Komercyjna implikacja jest oczywista: jeśli zaufanie staje się decydującym czynnikiem w decyzjach o zakupie sztucznej inteligencji przez przedsiębiorstwa, mniejsze i nowsze podmioty zaczynają z poważną wadą. Jeśli nawet OpenAI (którego ostatnia wycena wyniosła 852 miliardy dolarów) skutecznie przyznaje, że nie ma sieci ani zaufania do sprzedaży i zintegrowania własnej technologii, jaka szansa ma dwudziestoosobowy start-up?

Staje się coraz bardziej oczywiste, że start-upy będą coraz bardziej zmagać się ze sprzedażą do przedsiębiorstw, właśnie w momencie, gdy firmy sztucznej inteligencji zdają sobie sprawę, że najlepsza droga do rynku jest integracja z korporacjami, które już mają bazę klientów.

Start-upy muszą być zintegrowalne i bronione

Rozwiązanie dla start-upów jest proste: konsolidacja, i to szybko.

Dla start-upów oznacza to pościg za przejęciem, czy to poprzez włączenie do dużej korporacyjnej struktury technologicznej, wchłonięcie możliwości przez giganta doradztwa, czy sprzedaż bezpośrednio liderom sztucznej inteligencji. Te trzy grupy będą kontrolować ogromną większość dystrybucji, a każdy, kto pozostanie poza tym, będzie stopniowo wypierany.

Ale to nie jest jednokierunkowa ulica. Podmioty przejmujące również będą korzystały ogromnie, wprowadzając innowacyjne, najnowocześniejsze technologie napędzane sztuczną inteligencją. Daje to dużym korporacjom możliwość kupowania tej przedsiębiorczej kreatywności bezpośrednio z półki, zamiast rozwijać ją wewnętrznie, co często jest trudne w wolniej poruszającej się organizacji.

Dlatego właśnie mamy do czynienia z falą przejęć. To jest potężne zakończenie dwóch różnych sił: po pierwsze, firmy sztucznej inteligencji zdają sobie sprawę, że najlepsza droga do rynku jest integracja z korporacjami, które już mają bazę klientów. I po drugie, te korporacje chcą kupować od długoletnich partnerów, którym ufają.

Dlatego uważam, że jest prawdopodobne, że do końca roku aż 90 procent start-upów sztucznej inteligencji zostanie połkniętych lub wypchniętych. Może to brzmieć dramatycznie, ale strach jest potężną siłą. I wiele start-upów zdaje sobie sprawę, że nie mogą konkurować na dużą skalę bez sieci dystrybucyjnej i zaufanej marki za nimi, gdy rynek sztucznej inteligencji dojrzewa.

Jeśli tak jest, to są ważne lekcje dla start-upów. Jeśli włączenie do korporacyjnej struktury jest celem, gra nie jest już o to, kto ma najbardziej zaawansowany model sztucznej inteligencji lub najmądrzejszą powłokę. Chodzi o to, aby mieć technologie, które dystrybuują się dobrze: rzeczy, które są relatywnie tanie, niezależne od modelu, głęboko bronione i działają holistycznie w całym środowisku przedsiębiorstwa.

Twoja platforma musi pasować do departamentów i systemów z minimalnymi tarćiami, i działać na przestrzeni nich w sposób holistyczny, aby biznesy nie potrzebowały nowego dostawcy dla każdego zadania. Również, jeśli nie jesteś niezależny od modelu, jesteś komplikacją i ryzykiem. Musisz być w stanie współpracować z modelem wybranym przez każde przedsiębiorstwo, jednocześnie zapewniając elastyczność, aby przetrwać następną perturbację w stylu DeepSeek.

Świat sztucznej inteligencji jest na progu zmian. Za kilka lat spojrzymy wstecz i zobaczymy, że 2026 rok był rokiem konsolidacji sztucznej inteligencji. Spodziewam się, że tylko co dziesiąty start-up nadal będzie istniał niezależnie do końca roku. Dla reszty wybór będzie prosty: znaleźć dom lub zostać wypchniętym.

John Margerison jest międzynarodowym przedsiębiorcą i ekspertem w dziedzinie automatyzacji przepływów pracy w przedsiębiorstwach, skupionym na budowaniu systemów AI, które priorytetowo traktują zaufanie i współpracę człowieka z maszyną dla przedsiębiorstw, średnich firm i rządów.

On jest dyrektorem generalnym i założycielem XFactorAi, platformy komunikacji AI, która jest pionierem w dziedzinie systemów AI dla środowisk przedsiębiorstw, średnich firm i rządów. Technologia tej platformy priorytetowo traktuje klarowność i zaufanie, zapewniając kontrolę ludzką nad wynikami i wbudowując głębokie zrozumienie psychologii ludzkiej w platformie.