Wywiady
Willem Delbare, współzałożyciel i CEO Aikido – seria wywiadów

Willem Delbare, współzałożyciel i CEO Aikido, jest doświadczonym przedsiębiorcą z branży SaaS i technicznym założycielem z silnym doświadczeniem w tworzeniu firm oprogramowania skierowanych do deweloperów. Przed założeniem Aikido w 2022 roku, współzałożył platformę HR Officient, inicjatywę zrównoważonego rozwoju FutureproofedCities oraz firmę CRM Teamleader, gdzie pełnił funkcję CTO i pomógł w skalowaniu firmy do jednego z najbardziej znanych sukcesów SaaS w Belgii. Na przestrzeni swojej kariery, Delbare skupił się na uproszczeniu złożonych wyzwań technicznych w infrastrukturze chmurowej, skalowalności SaaS oraz cyberbezpieczeństwie. Pod jego kierownictwem, Aikido szybko rozwinęło się w jedną z najszybciej rozwijających się startupów cyberbezpieczeństwa w Europie, koncentrując się na praktycznych rozwiązaniach bezpieczeństwa zaprojektowanych dla nowoczesnych zespołów deweloperskich.
Aikido to belgijska firma cyberbezpieczeństwa, która pomaga deweloperom i zespołom inżynierskim zabezpieczać aplikacje i środowiska chmurowe za pomocą jednej zunifikowanej platformy. Firma łączy wiele funkcji bezpieczeństwa, takich jak skanowanie kodu, analiza zależności, zarządzanie postawą bezpieczeństwa chmury, ochrona w czasie wykonywania i testowanie wspomagane przez AI, w jeden uproszczony system. Jej podejście jest zaprojektowane w celu zmniejszenia złożoności, minimalizacji fałszywych alarmów i wyeliminowania potrzeby, aby organizacje zarządzały fragmentowanymi stosami bezpieczeństwa u wielu dostawców. Zbudowana z filozofią “deweloper pierwszy”, Aikido kładzie nacisk na automatyzację, ciągłe monitorowanie i uproszczone przepływy naprawy, aby pomóc firmom włączyć bezpieczeństwo bezpośrednio do cyklu życia rozwoju oprogramowania.
Jakie doświadczenia z budowania i skalowania firm, takich jak Teamleader i Officient, doprowadziły do założenia Aikido Security w 2022 roku, a jak Twoje doświadczenie jako technicznego założyciela ukształtowało Twoją wizję stworzenia bardziej przyjaznego dla deweloperów podejścia do cyberbezpieczeństwa?
W ciągu ostatniej dekady, znalazłem swoje powołanie w branży B2B SaaS. Z trzema startupami jako techniczny współzałożyciel i CTO oraz trzema wyjściami w obszarach HR tech, invoice tech i rachunkowości emisji dwutlenku węgla. Wszystkie te światy były bardzo różne, ale łączyła je ta sama obsesja budowania oprogramowania, które nie powodowałoby, że ludzie chcieliby wyrzucić swoje laptopy przez okno.
Ale w każdej z tych firm, bezpieczeństwo nie dawało mi spokoju. Obawa przed naruszeniem danych była realna, a narzędzia, które miały pomóc, wyglądały jak wnętrze kokpitu F-16. Drogie, przytłaczające i zaprojektowane dla kogoś z doktoratem z informatyki, a nie dla zespołu deweloperskiego, który chce szybko wydać oprogramowanie.
Założyliśmy Aikido Security, aby bezpośrednio rozwiązać ten problem. Aikido dostarcza zunifikowaną, przyjazną dla deweloperów platformę bezpieczeństwa oprogramowania dla organizacji wszystkich rozmiarów, która łączy podstawowe funkcje bezpieczeństwa w zakresie kodu, chmury i środowiska wykonawczego w jednym miejscu, aby ułatwić deweloperom bezpieczne i szybkie wydawanie oprogramowania.
Od tego czasu, AI sprawiło, że dostarczanie oprogramowania stało się jeszcze szybsze, a powierzchnia ataku jeszcze większa. Nasz następny rozdział to umożliwienie organizacjom dotrzymanie kroku z samozabezpieczającym się oprogramowaniem.
W lutym, uruchomiliśmy Aikido Infinite, nasze rozwiązanie do ciągłego testowania penetracyjnego z użyciem AI, które waliduje wykorzystywalność i zamyka pętlę naprawy przed wprowadzeniem kodu do produkcji.
Środowiska deweloperskie są teraz opisywane jako jeden z największych punktów ślepych w zakresie bezpieczeństwa. Co się ostatnio zmieniło, aby uczynić ten problem tak krytycznym?
Maszyny deweloperskie zawsze były cennymi celami. Posiadają poświadczenia chmurowe, klucze SSH, tokeny npm, konfiguracje Kubernetes, bezpośredni dostęp do kodu źródłowego. Ale to, co się zmieniło w ciągu ostatnich 6 do 12 miesięcy, to to, że atakujący odkryli, jak łatwo je skompromitować za pomocą narzędzi, których deweloperzy już ufają. Śledziliśmy to przez cały rok. Trivy, TanStack, Bitwarden CLI, rozszerzenie Nx Console VS Code, a teraz GitHub, wszystkie zostały naruszone za pomocą narzędzi deweloperskich, wszystkie atakowały urządzenie.
Problem polega na tym, że większość zespołów bezpieczeństwa nie ma widoczności tego, co tak naprawdę działa na tych maszynach. EDR monitoruje na poziomie aplikacji, ale nie widzi pakietów, rozszerzeń ani narzędzi AI działających wewnątrz tych aplikacji. Tymczasem deweloperzy ściągają nowe pakiety, rozszerzenia i narzędzia AI każdego dnia z bardzo małą kontrolą. LLM również ułatwiły stworzenie przekonywującego złośliwego oprogramowania, co obniżyło poprzeczkę dla atakujących na całym świecie. Przerwa między tym, co jest na maszynach deweloperskich, a tym, co zespoły bezpieczeństwa mogą rzeczywiście zobaczyć, jest miejscem, w którym lądują wszystkie te ataki.
Widzimy falę ataków na łańcuchy dostaw w tym samym czasie, gdy AI staje się powszechnie przyjęta. Jak AI zmienia równowagę między atakującymi a obrońcami?
AI znacznie ułatwiło stworzenie złośliwego oprogramowania w łańcuchu dostaw. Budowanie przekonywujących ładunków, zaciemnianie kodu i zrozumienie, jak działają rejestry pakietów, wymagało wcześniej prawdziwych umiejętności technicznych. Teraz wystarczy subskrypcja LLM. Zobaczyliśmy to bezpośrednio z TeamPCP, którzy byli za większością poważnych ataków na łańcuchy dostaw w tym roku, w tym niedawnego naruszenia GitHub. Nie są to szczególnie zaawansowani, ale AI jest dużą częścią ich skali. Rok temu mieliśmy do czynienia z pojedynczymi naruszeniami pakietów. Teraz widzimy samoreplikujące się robaki, takie jak Shai-Hulud, i łańcuchowe kampanie, które przechodzą przez rejestry, kradną poświadczenia z jednego naruszenia, aby palić następne.
Po stronie obronnej, AI również pomaga, ale w inny sposób. Zespoły bezpieczeństwa mogą teraz prowadzić ciągłe testy penetracyjne w całym kodzie za pomocą agentów AI, które testują setki ścieżek ataku równolegle. To uwalnia czas na decyzje, które nadal wymagają ludzkiej oceny. Na poziomie urządzenia, AI również pomaga łapać złośliwe pakiety wcześniej, analizując, co jest instalowane, zanim dotrze do maszyny deweloperskiej. Ale szczerze mówiąc, atakujący korzystają obecnie bardziej z AI niż obrońcy. Poprzeczka dla tworzenia złośliwego oprogramowania spadła szybciej niż poprzeczka dla jego wykrycia.
Aikido mówi o przesunięciu bezpieczeństwa w górę. Co to oznacza w praktyce dla zespołów budujących i wydających oprogramowanie dzisiaj?
Większość branży spędziła lata na przesuwaniu bezpieczeństwa w lewo do potoku CI/CD. Problem polega na tym, że powierzchnia ataku przesunęła się jeszcze dalej w lewo, na samą maszynę deweloperską. Naruszenie GitHub jest dobrym przykładem. To nie było niebezpieczne kodowanie, które trafiło do produkcji. To było skompromitowane rozszerzenie VS Code na laptopie jednego dewelopera, które wykradło poświadczenia, zanim ktoś napisał choćby jeden wiersz kodu.
W praktyce, przesunięcie w górę oznacza, że bezpieczeństwo musi działać ciągle tam, gdzie kod jest naprawdę pisany i gdzie instalowane jest narzędzie. To oznacza walidację tego, co działa na urządzeniach deweloperskich, łapanie złośliwych pakietów i rozszerzeń, zanim dotrą, oraz automatyczne testowanie na ryzyko wykorzystania przy każdej zmianie kodu, zamiast czekania na zaplanowaną kontrolę. Celem jest zamknięta pętla, w której wykrywanie, walidacja i naprawa występują jako część przepływu deweloperskiego, a nie jako oddzielny proces, który działa po fakcie.
Jak firmy powinny przemyśleć zaufanie do oprogramowania open source i kodu stron trzecich, biorąc pod uwagę, że agenci AI automatycznie pobierają zależności i narzędzia?
Domyślnie, agenci AI pobierają zależności i narzędzia automatycznie z bardzo małym nadzorem ludzkim. To zmienia model zaufania podstawowo, ponieważ masz kod działający na maszynach deweloperskich, który nikt nie wybrał explicitnie do zainstalowania.
Naruszenie Vercel jest dobrym przykładem, gdzie to idzie nie tak. Vercel nie został zhakowany bezpośrednio. Prawidłowe rozszerzenie AI miało dostęp OAuth do konta Google (GOOGL ) pracownika, a to rozszerzenie zostało skompromitowane wcześniej przez infostealera po stronie dostawcy. To jest ten sam wzorzec, który widzimy w oprogramowaniu open source, gdzie zaufane kodeksy stron trzecich stają się punktem wejścia. Ryzyko kumuluje się, ponieważ skompromitowana stacja robocza dewelopera daje atakującemu ten sam poziom dostępu, co zaufanemu inżynierowi. Mogą oni modyfikować kod, wstrzykiwać złośliwe zależności lub publikować spreparowane wersje prawdziwego oprogramowania, a te zmiany są pobierane przez potoki budowania i rozprzestrzeniane przez zaufane aktualizacje w dół.
Firmy muszą zacząć traktować wszystko, co działa na maszynie deweloperskiej, jako część swojej powierzchni ataku. To obejmuje agenty AI, narzędzia, które instalują, rozszerzenia, od których zależą, wszystko. Jeśli masz widoczność tylko w znanych pakietach open source, to pomijasz warstwy, w których te ataki naprawdę występują.
Pojęcie samozabezpieczającego się oprogramowania jest przekonywujące. Jakie podstawowe możliwości są wymagane, aby to wizja działała na dużą skalę?
Aby samozabezpieczające się oprogramowanie działało na dużą skalę, potrzebujesz zamkniętej pętli. System musi być w stanie testować prawdziwe ścieżki ataku przy każdej zmianie kodu, potwierdzać, czy coś jest naprawdę wykorzystywane, czy go odrzucić, jeśli nie, oraz generować i stosować poprawki w ramach przepływu deweloperskiego, a następnie ponownie testować, aby potwierdzić, że poprawka działała. Cały ten cykl musi dziać się ciągle, bez czekania na kogoś, kto to zaplanuje. Ważne jest to, że nie chodzi tu o usunięcie ludzi z bezpieczeństwa. Chodzi o zajmowanie się stałą pracą, aby zespoły bezpieczeństwa mogły się skoncentrować na decyzjach, które naprawdę wymagają oceny.
Deweloperzy często mają problemy z zbyt wieloma alertami i fałszywymi pozytywami z narzędzi bezpieczeństwa. Jak Aikido pomaga zespołom skoncentrować się na tym, co naprawdę ma znaczenie?
Dwa trzecie liderów bezpieczeństwa w naszym badaniu Stanu AI w bezpieczeństwie i rozwoju stwierdziło, że ich zespoły ominęły procesy bezpieczeństwa, odrzuciły wyniki lub opóźniły naprawy z powodu fałszywych pozytywów. To jest prawdziwy koszt hałaśliwych narzędzi. Nie tylko marnuje czas, ale aktywnie degraduje bezpieczeństwo, ponieważ ludzie przestają ufać alertom.
Sposób, w jaki radzimy sobie z tym w Aikido, to analiza zasięgu i automatyczne triage. Zamiast flagowania każdej luki i pozostawienia zespołowi bezpieczeństwa, aby zdecydował, co ma znaczenie, analizujemy, czy luka jest naprawdę osiągalna w naszym kodzie i czy może być wykorzystana w naszym środowisku. Jeśli nie, nasz zespół jej nie zobaczy. To drastycznie redukuje liczbę alertów i oznacza, że gdy coś przejdzie, jest wartego działania.
Wasza platforma łączy bezpieczeństwo kodu, chmury, środowiska wykonawczego i automatyczne testy penetracyjne. Dlaczego zunifikowane podejście jest bardziej skuteczne niż korzystanie z wielu niezależnych narzędzi?
Nasze badanie Stanu AI w bezpieczeństwie i rozwoju ujawniło coś sprzecznego: zespoły bezpieczeństwa, które doświadczyły incydentów, faktycznie uruchomiły więcej narzędzi dostawców niż te, które nie. Więcej narzędzi nie oznacza lepszego bezpieczeństwa. Oznacza to więcej hałasu, więcej powtarzających się wyników i więcej czasu spędzonego na korelacji alertów na pulpictach zamiast naprawiania rzeczywistych problemów.
Dlatego zbudowaliśmy Aikido jako jedną platformę na przestrzeni kodu, chmury, środowiska wykonawczego, zależności i potoków. Kiedy wszystkie te sygnały są w jednym miejscu, możesz usunąć powtarzające się wyniki, zrozumieć, czy luka w kodzie jest naprawdę osiągalna w środowisku chmurowym, i priorytetizować na podstawie rzeczywistego ryzyka, a nie traktować każdego skanera jako równie pilnego. Zespoły spędzają mniej czasu na triage między narzędziami a więcej czasu na naprawianie tego, co naprawdę ma znaczenie. I każda z tych możliwości musi samodzielnie się obronić. Zunifikowana platforma, która jest przeciętna we wszystkim, jest po prostu konsolidacją problemu. Każda część platformy musi być tak dobra lub lepsza niż alternatywa samodzielna, w przeciwnym razie argument konsolidacji się rozpadnie.
Aikido rozwinęło się szybko i osiągnęło znaczną popularność w krótkim czasie. Jakie były największe wyzwania w budowaniu i rozwoju firmy cyberbezpieczeństwa w tym tempie?
Oczywiste jest to, że jesteśmy firmą cyberbezpieczeństwa z Belgii. Branża tradycyjnie była budowana wokół Tel Awiwu i Doliny Krzemowej, i była wczesna sceptyczność, czy światowej klasy platforma bezpieczeństwa mogłaby pochodzić z gdzieś indziej. Ale ta odległość okazała się przewagą. Nie powtarzaliśmy tych samych podręczników. Zaczęliśmy od podejścia “deweloper pierwszy” i zbudowanego produktu, który ułatwiał zespołom samodzielne wdrożenie, co pozwoliło nam cicho stać się dominującą platformą bezpieczeństwa deweloperskiego dla SMB.
Większym wyzwaniem jest po prostu tempo. Osiągnęliśmy status jednorozowego w styczniu 2026 roku z naszą rundą B, przychody wzrosły pięciokrotnie w zeszłym roku, i teraz jesteśmy ufundowani przez ponad 100 000 zespołów, w tym Premier League, Revolut i SoundCloud. W tym roku samym uruchomiliśmy Device Protection dla bezpieczeństwa łańcucha dostaw, Infinite dla testowania penetracyjnego AI i partnerstwo z Lovable dla wbudowanego bezpieczeństwa w przepływach kodowania. Poruszanie się tak szybko, utrzymując jakość na wysokim poziomie we wszystkich częściach platformy, jest stałym wyzwaniem. Ale to dobry problem do rozwiązania.
Jak wygląda przyszłość bezpieczeństwa oprogramowania w ciągu najbliższych kilku lat, biorąc pod uwagę, że rozwój AI staje się standardem?
Szczerze mówiąc, tradycyjne przepływy bezpieczeństwa już teraz mają problemy z dotrzymaniem tempa. Okresowe przeglądy, zaplanowane testy penetracyjne, skanowanie po fakcie, wszystko to zakłada tempo rozwoju, które nie istnieje już więcej. Kod generowany przez AI i autonomiczne agenty wprowadzają zmiany szybciej, niż te procesy mogą je zwalidować.
Uważamy, że bezpieczeństwo musi stać się ciągłą pętlą informacji zwrotnej wbudowaną bezpośrednio w sposób, w jaki oprogramowanie jest rozwijane. Nazywamy to samozabezpieczającym się oprogramowaniem. Każda zmiana kodu jest testowana na prawdziwe ścieżki ataku, wyniki są walidowane pod kątem realnej wykorzystywalności, poprawki są generowane i ponownie testowane, wszystko to bez czekania na człowieka, który to zaplanuje. Wczesne wersje tego już istnieją dzisiaj, i budujemy w kierunku tego na przestrzeni kodu, chmury, środowiska wykonawczego i łańcucha dostaw.
Następny krok to samoutrzymujące się oprogramowanie, gdzie bezpieczeństwo nie tylko łapie i naprawia problemy, ale aktywnie utrzymuje zdrowie kodu na przestrzeni czasu. To jest dalej, ale fundamenty są już układane. Jedyna pewna rzecz jest taka, że poprzeczka dla wykonania złożonych ataków już upadła dzięki AI, więc strona obronna musi poruszać się z tym samym tempem.
Dziękujemy za wspaniały wywiad, czytelnicy, którzy chcą dowiedzieć się więcej, powinni odwiedzić Aikido.












